Jesteś OK, wiesz?

Zawsze byłeś. Nawet, jeśli dawno nikt Ci tego nie powiedział.

Nawet gdy jesteś smutny, zagubiony i zmęczony. Gdy nic się nie układa. Gdy wszystko boli, przeszłość puka do drzwi, a Ty nie wiesz co dalej.

Tak, wtedy też jesteś ok.
Ale potrzebujesz, aby ktoś Cię zobaczył. Pozwolił Ci odpocząć. Usłyszał. Dał prawo rozpakować bagaż, który niesiesz – a na koniec podmuchał w skrzydła.

Witaj w miejscu, gdzie wolno Ci być sobą. Ze wszystkim, co w Tobie kruche i silne jednocześnie.

I dziękuję Ci, że tu jesteś – to nie musiało być łatwe.

A dalej?… Dalej pójdziemy razem. Powoli, spokojnie, w stronę Ciebie.